Sierpień 22, 2016

Z pamiętnika wolontariusza: Wakacje w Unisławiu

W pierwszym tygodniu sierpnia dwójka wolontariuszy PROJEKTORA – Karolina Mikos i Adrian Luks – wybrała się na projekt wakacyjny do Unisławia, by tam przeprowadzić cykl zajęć edukacyjnych dla dzieciaków z pobliskich wiosek. Jakie wspomnienia przywieźli ze sobą? Na to pytanie odpowie Wam Karolina!

Kujawsko-pomorskie niewielu osobom kojarzy się z pięknymi krajobrazami. Wielu z was zapytałoby, bo co tam oglądać? Zaskoczę Was – Pradolina Wisły to jedno z najpiękniejszych miejsc, jakie mogliśmy z Adrianem zobaczyć! 🙂

13987693_1412561348760166_826159646_o

Los chciał, że w tym roku swoją wakacyjną przygodę z Projektorem zaczęliśmy właśnie w Unisławiu Pomorskim. Po trudach, znojach i 4-godzinnej jeździe naszymi „pięknymi” Kolejami Państwowymi dotarliśmy do jakże urokliwej gminy. Pierwszego dnia od razu zabraliśmy się (od razu po przyjeździe) za „poskramianie” dzieciaków 😉 Grupa okazała się bardzo „wdzięczna”, jeśli chodzi o współpracę. Choć kilkakrotnie musiałam użyć swego magicznego gwizdka 😉 Szybko jednak nawiązaliśmy wspólny język. Przedstawialiśmy im różne propozycje tematyczne: robotykę, kryminalistykę, malowanie rękami, gry i zabawy integracyjne, zespołowe. Nie obyło się oczywiście bez standardowych zabaw takich, jak Zbijany, Chodzi lisek koło drogi czy Murarz. Bardzo aktywnie i myślę, że owocnie spędzaliśmy ten czas. Dzieciakom ciągle było mało, zajęcia im się podobały, o czym może świadczyć chociażby rosnąca z dnia na dzień frekwencja (mieliśmy pod swymi skrzydłami ok. 30-cioro dzieciaków!).

Zajęcia odbywały się w salce w Gminnym Ośrodku Kultury w Unisławiu. Pan Paweł Marwitz oraz pozostali pracownicy GOK-u przywitali nas bardzo serdecznie. Na każdym etapie naszej współpracy mogliśmy zawsze liczyć na ich pomoc. Bardzo sympatyczni ludzie!

Gdy zajęcia dobiegały końca, mieliśmy czas na… podróżowanie. Zaczęliśmy od samego Unisławia. Pierwszego dnia odkryliśmy dość czarujące miejsce, z którego rozpościerał się zapierający dech w piersiach widok – na Pradolinę Wisły. Po prostu się zakochałam w tym miejscu!
A tak by the way – znajdowało się ono za… cmentarzem!

Kolejne dni poświęciliśmy na zwiedzanie Torunia, Bydgoszczy i Chełmna. Pogoda nam… nie dopisywała. Dzień dnia padało, ale i tak nas to nie zrażało. Najbardziej zachwyciło mnie „miasto na górze”, czyli Chełmno. Widziałam tam najpiękniejszy gotycki kościół!
Do Bydgoszczy musieliśmy jeździć dwukrotnie, gdyż za pierwszym razem Adrian nie miał ze sobą telefonu, a moja bateria zakończyła swój żywot – tym samym nie mogliśmy porobić zdjęć. Ach, ta technologia…
Drodzy wolontariusze, Unisław to znakomite miejsce na projekt wakacyjny! Krajobrazy, atmosfera,  wspaniali ludzie, aktywne dzieciaki – czego chcieć więcej…?

karolina

P.S. Jadąc tam, weźcie ze sobą gwizdek. Naprawdę 😉

Karolina Mikos